Od autora

Witam serdecznie na moim blogu, na którym chciałem podzielić się swoją fotografią nie tylko ślubną, ale również taką z dnia codziennego oraz innych ciekawych imprez. Równie serdecznie zapraszam do odwiedzania mojej strony internetowej
www.fotomaslankowski.pl.

Zapraszam!!
Patryk Maślankowski

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Bartuś Malicki chrzest

Tym razem miałem przyjemność i zaszczyt fotografować chrzest u moich przyjaciół Kasi i Krzysztofa, lecz tym razem to nie oni byli głównym obiektem zainteresowania a ich siedmiomiesięczny synek Bartek.Bartuś jest bardzo żywiołowym i pogodnym dzieckiem. Serdecznie zapraszam do obejrzenia kilku fotografii z tak ważnego dla niego wydarzenia.
Bartku oby zawsze na Twojej buzi gościł uśmiech i radość tak jak tego pamiętnego dnia, oczywiście pozdrawiam rodziców.



























































5 komentarzy:

  1. Fatastyczne zdjęcja, pełenprofesjonalizm! Najpiękniejsze zdjęcia z chrztu jakie widziałem!

    OdpowiedzUsuń
  2. No Patryku widać, że się rozwijasz. Masz coraz lepsze pomysły na zdjęcia. Bardzo mi się podoba efekt, który tutaj widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Elegancko. Są powody do dumy. Dobry reportaż. Gratulacje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołożę łyżeczkę dziegciu do miodu płynącego po tej sesji. Moim zdaniem nieco przesadziłeś z modyfikacją tonalną i filtrem górnoprzepustowym. Natomiast brakuje pomysłów na opowiadanie obrazem okoliczności. Nie słyszę na tych zdjęciach dzieci, nie czuję zapachu kościoła, mało też jest ludzkich emocji. Wiele jest powtarzanych kompozycji, które nic nie wnoszą do opowieści. Zostawiłbym 6-8 zdjęć reszta do kosza, byłoby treściwie i bez przegadania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy z przedmówców ma trochę racji. Reportaż jest na pewno lepszą realizacją niż wcześniejsze, widać krok naprzód i kadrowo i obróbkowo. To czego mnie brakuje to różnicowania kadrów, szczegółów i zdjęć które nadałyby oddechu całemu reportażowi, brakuje mi też miękkich zdjęć robionych na pełnej dziurze. Ale ogólnie patrząc udany reportaż z pewnym potencjałem, który mam nadzieję kiedyś się wyzwoli w 100 procentach;)

    OdpowiedzUsuń